Noctem Grupa LARPowa z Poznania
 FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Zaloguj  Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wra?enia po IX ods?onie
Autor Wiadomość
Lathea 
Cz?onek Noctem
Admin


Posty: 3971
Skąd: Pozna?
Wysłany: 2009-10-04, 10:08   Wra?enia po IX ods?onie

Hej,
No to czas na uwagi i sugestie dla MGów, wspominki scen. Piszcie, ?eby?my wnioskuj?c z waszych komentarzy mog?y zrobi? ciekaw? ods?on? fina?ow?.

Co si? podoba?o, co nie, czego chcecie wi?cej?
_________________
- Masz ochot? na herbat??
- Nie, pragn? pie?ni, muzyki. Pragn? mi?o?ci i piekna.
- Naprawd? nie chcesz herbaty?
Woody Allen
Ostatnio zmieniony przez Lathea 2009-10-04, 10:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nathanael 
Ravnos


Posty: 70
Skąd: Pozna?
Wysłany: 2009-10-04, 10:39   

Mi przypad?a do gustu forma LARPa. Kto? pod koniec stwierdzi?, ?e by? chaos - czy ja wiem. Moim zdaniem Lath doskonale sobie radzi?a w pojedynk? (zapewne pozosta?e dziewczyny równie?).

Tego typu zabiegi - podzia? na kilka grup, przejazd z jednego miejsca w drugie - wymagaj? o graczy nieco wi?cej zaanga?owania, ale pozwalaj? poczu?, ?e faktycznie przez te kilka godzin jeste?my cz??ci? WoDowego ?wiata. Nie uwa?am, ?e poprzednie ods?ony nie dawa?y mi tego - po prostu ta sprawi?a, ?e jako? inaczej zacz??em do nich podchodzi?.
_________________
"...K?amstwo to tylko inna wersja prawdy..."
 
 
 
Kaym 
Cz?onek Noctem


Posty: 3133
Wysłany: 2009-10-04, 13:10   

True, true, taka innowacyjna forma ods?ony AM by?a bardzo ciekawa. Mia?o si? namacalne wra?enie, ?e jeste?my cz??ci? czego? wi?kszego, ?e nasze "otoczenie" ?yje, reaguje i wp?ywa na nasze dzia?ania. Poczucie, ?e akcja dzieje si? tak?e gdzie? indziej by?o jak dla mnie ?wietne. Tu zabijamy starego Tzimisce, tam uwalnia si? Setyta, bardzo fajnie, ?e elementy by?y ze sob? po??czone.

Czy by? chaos, nie wiem, ja go nie odczu?em.

Co do minusów, to wg mnie przy ostatniej rozmowie w Arahji by?o stanowczo za du?o bezsensownych komentarzy, które zupe?nie niepotrzebnie ca?? spraw? przed?u?a?y.

Tak czy owak, z ods?ony wyszed?em bardzo zadowolony. By?o po prostu si. ;-)
_________________
Iustum enim est bellum quibus necessarium, et pia arma, ubi nulla nisi in armis spes est.
 
 
 
Phantom 


Posty: 448
Skąd: Poznan
Wysłany: 2009-10-04, 14:15   

Ja dodam od siebie, ?e z perspektywy mojej postaci najbardziej wgniot?y mnie w ziemi? sceny fina?owe. To co si? na nich wydarzy?o przebi?o wszystko co ugra?em na ca?ej dramie.
_________________
We? mnie pod ramie, moja droga. Boisz sie jeszcze? Powinnas.

Sex Blood & Industrial
 
 
Che 
Cz?onek Noctem
WeiBtod


Posty: 618
Skąd: Breslau
Wysłany: 2009-10-04, 17:48   

Skupi? si? na pozytywach i negatywach.

-Chaos by?, niestety. Po cz??ci - ze wzgl?du na wielomiejscowe - jak wszystkie ekipy zacz??y sie garn?? do jednego miejsca, zacz??o by? ciasno, t?oczno... Niby problem czysto geograficzny, nic ponad. Po cz??ci - problem logistyczny, bo w pewnym momencie mieli?my ilo?ciowo u Saligii dwie grupy co najmniej, ale tylko Lathej?, je?li sz?o o eMGinie. Ale g?ównie dlatego - ?e by?o zbyt wiele w?tków. Dziewczyny si? poma?u gubi?y. (przyk?ad 1 - dowiedzia?em si? dopiero w niedziel?, ?e Luke Grathel zosta? stra?nikiem miecza-klucza. Tego samego, którego ja deklarowa?em, ?e nosz? do ko?ca sceny w Operze przy sobie - od?o?y?em ró?yczk? go symbolizuj?c?, ?eby si? nie rozpad?. Mówi?em o tym, ale kiedy pó?niej zaj??em si? trutk?, in game maj?c w r?ce ten klucz-miecz - obdarzony nim zosta? Grathel. Przyk??d drugi - o tym, ?e krew Grathela doda?a mi cz?owiekostwa dowiedzia?em sie na afterze. S?dz?, ?e gdybym wiedzia? zaraz po, par? rzeczy rozegra?bym inaczej). By? to jednak ten problem, ze w?tków by?o tyle, na takim poziomie, w takiej ilo?ci, ?e ?ohohoho. Nie dziwota, ?e wszystkiego dzo?chy pami?ta? nie mog?y.

-Nie zawsze wszystko dopracowane - niektórzy nie wiedzeli, dlaczego s? w takim miejscu, a nie w innym. Zosta?o mi post factum wyt?umaczone, dlaczego by?em u Saligii i przyjmuj? do wiadomo?ci, zgadzam si?, ?e powinienem tam by? i moja posta? by tam posz?a sama. Tylko mo?na mi to by?o powiedzie? przed... A nie po. Nie zepsu?bym eMGiniom humoru:> Z drugiej strony znowu - rozumiem, ?e skala przedsiewzi?cia i ilos? w?tków i tak urywa?a eMGiniom dup?, wi?c jeszcze zwracanie uwagi na wszelkie szczegó?y by?o cholernie m?cz?ce.

-Ilo?? w?tków, jako taka. By?o ich takie st??enie, ?e trudno by?o si? (mi, osobi?cie) skupi? na odgrywaniu. To jednak moja wina, je?li nie da?em rady. A uwa?am, ?e faktycznie dr?two wyszed?em, mog?em da? z siebie wi?cej, ilo?? bod?ców zewn?trznych mnie nie usprawiedliwia. Niemniej - tempo by?o zamocne i utrudniaj?ce wiele rzeczy.

-Ostatnia scena, spotkanie w Arahji. Mia?em nadziej?, ?e b?dziemy mieli czas si? troch? posocjalizowa?, pochwali? si? sznytami, odzyskanymi takimi rzeczami, albo utraconymi takimi, pogada?... A tu od razu Ci przebrzydli ideali?ci ze swoim Wolnym Miastem nas wzi?li w obroty i skupili?my si? na ustaleniach i faktach. Jakbym nie by? w centrum zainteresowania, nie czu?by czujnych ?lepków cz??ci osób - nudzi?bym si?. Nawet toreadorek straszy? nie by?o jak. I Mary? mi wsiorba?o po drodze...

+Ilo?? w?tków. Pozamyka?o si? sporo rzeczy i mo?na by?o doceni? kunszt ca?ego cholernego plotu. Wszystkich tych rzeczy, które nas gryz?y. Cz??? by?a w po??czona w sposób przewidywalny, cz??? w kompletnie nieprzewidywalny, pozornie do siebie niepasuj?cy. Nudzi? si? nie da?o, z ka?dej strony co? si? pojawia?o, co? si? dzia?o.

+Wielomiejscowo?? - tak, z?yma?em si? na to. Nadal si? z?ymam. Nie by?o to zbyt dobrze przeprowadzone, wprowadza?o chaos niesamowity, a b?d?c wal?cym ekskrementami brudasem ja si? przez t?umy st?oczone niczym sardynki w korytarzu musia?em przemoc? przedziera? (przepraszam zdeptanych). Dodatkowo - dla niepoznaniaków do by? pewien problem. A raczej - móg? by?. Bogu dzi?ki, ja siedzia?em w jednym miejscu. Jakbym chcia? lata? z miejsca na miejsce, to bym zgin??:> Z drugiej strony - jak wspomnieli powy?ej - dawa?o to poczucie, ze jest si? cz??ci? ?ywego ?wiata. ?adne deklaracje mi?dzydramowe nie dawa?y takiego poczucia. Jakby logistyk? za?atwi? lepiej, wszystkie x miejsc pouk?ada? blisko siebie, tak, ?eby mo?na by?o z miejsca na miejsce trafi? szybko, w zale?no?ci od posiadanych skrótów i handicapów - szybciej, ni? inni, lub wolniej - dawa?oby to zajebi?cie du?o mo?liwo?ci ("Druhu mój wierny, po?pieszaj do punktu x, bo mnie tu morduj?!" "Oczywi?cie, bie?am do Ci?, towarzyszu... Co? A, nie kumpel dzwoni?. Ale najpierw doko?czymy drinki, on si? dowiedzie? nie musi." "Ah, jak?e ?a?uj?, ?em sie spó?ni? i obroni? mego serrrdecznego przyjaciela nie mog?em!"), poczucie bycia czym? wi?cej, ca?ego ?ywego ?wiata. No, ale wiem, ?e to sciense fiction, bo czasem za??twienie jednego lokum na larpa jest problemem, a za?atwienie trzech w geograficznej blisko?ci - to pewnie makabra. Ale by?aby to rzecz przezajebista. A tak - by?a tylko fajna.

+Zakres tego, co si? dzia?o by? tak ogromny, ?e nie chodzi?o ju? o ilo?? w?tków. Chodzi?o o to, ?e eMGinie mia?y ca?y ?wiat na plecach i chocia? si? wiedzia?o wcze?niej, ?e tak jest, dopiero teraz by?o to widoczne. Ilo?? roboty na dziewczynach by?a neisamowita, wida? by?o starania i dopinanie wszystko na ostatni rozporek. Szacun. ?wiat by? wielki i szeroki. A? si? chcia?o w nim by?. Poza tym - wida? by?o, ?e eMGinie s?uchaj? graczy. Przyk?ad - ?a?uj?, ?e w?tek Mary? nie wyszed?, ale ?e sie pojawi?a pewnie by?o wynikiem jedynie mojego narzekania, niczego wiecej:>

+Gracze, mimo nat?oku informacji i w?tków dawali rad?. A? mnie neiktórzy zawstydzali, ?e w przeciwie?stwie do mnie nie wymi?kali i nie wydawali mi sie dr?twi - podczas gdy ja sam sobie si? taki wydawa?em. Niemal ka?dy dooko?a mnie wiedzia?, co ma robi?. Wiedzia?, jakie by?y jego cele. A jak nie wiedzia? i tak si? kr?ci?.

+No i - bawi?em si? ?wietnie. By?o warto tyle czasu gra?, ?eby si? podowiadywa? tego i owego. Z ciekawo?ci? i szeroko otwartymi ?lepiami oczekuj? na ostatni? ods?on?, zastanawiaj?c si?, kto najbardziej kogo zaskoczy - gracze graczy, czy eMGinie graczy, czy gracze eMGinie. A tak?e - czy wreszcie, na ostatniej ods?onie b?dzie mo?na pi? alkohol:D


Dzi?kuj? wszystkim serdecznie i ka?demu z osobna równie serdecznie.
Dzi?kuj? w przypadkowej kolejno?ci i wyrywkowo (wielu z Was nie mog?em przydyba? na d?uzej:
Mojej Mary? "Nie wierz?. Powiedz co?, co tylko my wiemy...";
Julii Gianni "Przecie? ja Ci? ju?, kwiatek, zabi?em!";
Janowi Hermanowi Czarnemu "Pilnuj Ravnosa!";
Fleszowi "To te dwadzie?cia siedem w?óczni nie mia?o ?adnego znaczenia? kwiatek, a ja to zapisywa?em!"
Lukowi Grathelowi "Wypij moj? krew. Ja ju? nie chc? ?y?"
Natowi "E, w ko?cu i tak by z tym sercem na to samo wysz?o, wi?c w?a?ciwie..."
Yanie Serelytev "A poza tym - niemal mnie zabi?e?!"
Maksiowi "Ja wiem, ze to nudne, ale ja chc? to zobaczy?. Jeszcze raz pasja..."
APeTowi "To ja zmieniam zdanie!"
Toy "To ja te?!"
Rafa?owi Wro?skiemu "Tak my?la?em, ?e jak le?y taka brzydata, mamrocze Twoje imi?, to ?e to Twoja znajoma. To przynios?em..."
Salowi "My tylko we dwóch ju? robimy t?um, staruszku..."


I wszystkim innym. Po ostatniej ods?onie ja przywdziewam ?a?ob?. To si? nie powinno ko?czy?.
_________________
Giacomo Casanova...
...Is dead.
Ostatnio zmieniony przez Che 2009-10-04, 19:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Vanita 


Posty: 14
Skąd: Pozna?
Wysłany: 2009-10-04, 18:55   

Tytu?em wst?pu: jestem z?a, ?e dopiero teraz trafi?am do Poznania. Nie mia?am takiej frajdy, jak starzy gracze, z rozwi?zania cz??ci w?tków, bo nie uczestniczy?am we wcze?niejszym narastaniu emocji z nimi zwi?zanych. By?o ?wietnie. Widzia?am ?wietnie wykreowane postacie, które w tej chwili s? ju? efektem wielu przemian i do?wiadcze?, a chcia?abym widzie? równie? ich ewolucj?.

Je?li chodzi o form? mobiln? i rozbit? po mie?cie: by?o ?wietnie! Pe?ne napi?cia oczekiwanie na smsy, podniesione g?osy w s?uchawkach telefonów, autobusy pe?ne niczego nie?wiadomych ludzi, którzy my?leli, ?e to tylko bal przebiera?ców. Zupe?nie nie zdawali sobie sprawy z tego, ?e w jednej chwili mogli sta? si? po?ywieniem ; ) Nie gra?am w nic zwi?zanego z WoDem nigdy oprócz kilku dni sieciowej przegl?darkówki w konwencji Vallheru, wi?c by? mo?e nie powinnam si? wypowiada?, ale czu?am si? jak cz??? wi?kszego ukrytego ?wiata opartego na ci?g?ych wojnach i tajemnicach.

Co do t?oku i ba?aganu, to go nie zauwa?y?am - by?am wprawdzie g?ównie w swoim mieszkaniu (moja skromna chatynka nie mia?a nigdy okazji przechowywa? 15 osób!), a co za tym idzie na pocz?tku by?o grzeczne i spokojnie przebiegaj?ce (z ma?ymi wyj?tkami) spotkanko w wi?kszym gronie, a pó?niej grupa si? rozdzieli?a na tych, co chcieli spu?ci? ?omot Tiramisu i na tych, co chcieli zrobi? bub? Inkwizycji, wi?c zosta?a nas tylko garstka.

Dzi?ki wszystkim za ?wietn? zabaw? i mam nadziej?, ?e do zobaczenia na innej dramie ; )
_________________
Nie wszystko z?oto, co si? ?wieci
Nie ka?dy ch?op z wid?ami to Posejdon
 
 
 
Nathanael 
Ravnos


Posty: 70
Skąd: Pozna?
Wysłany: 2009-10-05, 12:03   

Cytat:
Janowi Hermanowi Czarnemu "Pilnuj Ravnosa!"


Eeeee? :->
_________________
"...K?amstwo to tylko inna wersja prawdy..."
 
 
 
Che 
Cz?onek Noctem
WeiBtod


Posty: 618
Skąd: Breslau
Wysłany: 2009-10-05, 12:08   

Jak traktowa?em na Waszych oczach pikaw? Horsa, to Czarny by? pierwsz? osob?, któ? prosi?em, by nie pozwoli?a nikomu do mnie podej??, póki nie sko?cz?:>

A Ty nie spamuj, Nat', tylko opinie pisz!
_________________
Giacomo Casanova...
...Is dead.
 
 
Nathanael 
Ravnos


Posty: 70
Skąd: Pozna?
Wysłany: 2009-10-05, 12:17   

Czarny przechodzi zatem na pierwsz? pozycj? osób do zlikwidowania 8-) A by? na drugiej. :P

Napisa?em jako pierwszy.
_________________
"...K?amstwo to tylko inna wersja prawdy..."
 
 
 
Che 
Cz?onek Noctem
WeiBtod


Posty: 618
Skąd: Breslau
Wysłany: 2009-10-05, 12:28   

A to ja ci? przepraszam. Mia?e? pewnie Iluzj? za?o?on?:>
_________________
Giacomo Casanova...
...Is dead.
 
 
Phantom 


Posty: 448
Skąd: Poznan
Wysłany: 2009-10-05, 14:48   

A kto Ci? trzyma? Nat? ;) nie pozwól bym straci? 1 miejsce na Twojej li?cie :P
_________________
We? mnie pod ramie, moja droga. Boisz sie jeszcze? Powinnas.

Sex Blood & Industrial
 
 
Nathanael 
Ravnos


Posty: 70
Skąd: Pozna?
Wysłany: 2009-10-05, 22:45   

Nie pochlebiaj sobie trójeczko :]
_________________
"...K?amstwo to tylko inna wersja prawdy..."
 
 
 
Olena 
Cz?onek Noctem
A little insane?


Posty: 934
Wysłany: 2009-10-05, 23:38   

Cytat:
Nie pochlebiaj sobie trójeczko :]


:*
Ojej, ;)
_________________
"O, jakie dziwne formy mo?e przybiera? szale?stwo ludzi zdrowych."
 
 
 
Chester 
Cz?onek Noctem
ziieELOonY jak GOobLiIN


Posty: 401
Skąd: Breslau
Wysłany: 2009-10-06, 18:32   

ZDJ?CIA

ma?o ale jest
 
 
 
Slide 


Posty: 256
Wysłany: 2009-10-06, 22:40   

Ja du?o pisa? nie b?d?...


Ostatnio zmieniony przez Slide 2009-10-06, 22:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
theme by Michaczos & UnholyTeam
LARP Poznań fantastyka RPG sesje gry fabularne klub Druga Era Noctem