Noctem Grupa LARPowa z Poznania
 FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Zaloguj  Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Archnemesis na LARPie
Autor Wiadomość
Alfar 
Cz?onek Noctem
Woody Allen


Posty: 4618
Skąd: z Kliki
Wysłany: 2010-01-29, 09:18   Archnemesis na LARPie

O ile na sesji posta? Archnemesis odgrywa MG, który panuje w ca?o?ci nad tym co si? dzieje pod snut? przez niego opowie?ci?, o tyle na LARPie odgrywanie wrogów jest znacznie trudniejsze, poniewa? zadanie to przekazywane jest dwóm graczom. O ile gracze si? nie znaj? - istnieje ryzyko, ?e albo nie uda im si? odwzorowa? nienawi?ci, albo wr?cz przeciwnie - zrobi? to, az nazbyt dobrze.

Z drugiej strony kiedy gracze si? znaj? - ryzyko jest w?a?ciwie takie samo. Jak wg Was powinna wygl?da? kreacja wrogów, odwiecznych opozycjonistów na LARPie?

Pytania tego nie zadaj? w pró?ni? - sama ostatnio otrzyma?am rykoszetem na LARPie Wampirzo-Wilko?aczym w ?odzi, gdzie pewna osoba bardzo przej??a si? swoim zadaniem i prócz nienawidzenia mnie przesadnie w grze, przesz?o jej na aftera...

W zale?no?ci od kreacji bohaterów powinni si? na siebie rzuca?, ale równie dobrze ta nienawi?? mo?e by? podzielona etykiet?, dystansem i wieloma innymi czynnikami na LARPie.

Wg mnie MG przed LARPem tworz?c antagonistów powinien zorganizowa? wspólne spotkanie i wyja?ni? sk?d wynikaj? "ró?nice programowe" obu stron i wys?ucha? w jaki sposób zamierzaj? odgrywa? nienawi?? mi?dzy sob?.

Co o tym s?dzicie? :)
_________________
Woody Allen powiedzia?:
"Nigdy nie chcia?bym nale?e? do klubu, który mia?by za cz?onka kogo? takiego jak ja.
Do tego sprowadzaj? si? moje relacje z kobietami."
 
 
 
ZviR 
Great Scott!


Posty: 582
Skąd: z Kliki
Wysłany: 2010-01-29, 10:24   

Wiesz - z silnymi emocjami mo?e by? troch? problem, jeste?my tylko lud?mi, wi?kszo?? z nas (nie powiem, ?e wszyscy, bo tego nie wiem :P ) nie ma za sob? do?wiadczenia aktorskiego, takiego zawodowego. Zdarza?o si? przecie?, ?e i inne silne emocje odgrywane na larpach, czy sesjach RPG mog? przechodzi? na graczy. Te? mi si? zdarzy?o, ?e kto? interpretowa? niech?? mojej postaci do jego postaci jako moj? niech?? do siebie.
Ale taka pogadanka przed larpem z t?umaczeniem wszystkiego mo?e by? dobrym pomys?em :)
_________________
// generic funny punchline

www.aramis.pl
 
 
Alfar 
Cz?onek Noctem
Woody Allen


Posty: 4618
Skąd: z Kliki
Wysłany: 2010-01-29, 10:29   

Nie chc? te? jednak robi? z ludzi debili, bo wiem, ?e niektórzy sobie z tym ?wietnie radz?. Ale jednostrza?y, gdzie nikt si? nie zna - to chyba dobry pomys?.
_________________
Woody Allen powiedzia?:
"Nigdy nie chcia?bym nale?e? do klubu, który mia?by za cz?onka kogo? takiego jak ja.
Do tego sprowadzaj? si? moje relacje z kobietami."
 
 
 
Lathea 
Cz?onek Noctem
Admin


Posty: 3971
Skąd: Pozna?
Wysłany: 2010-01-29, 10:30   

Gdzies poczytalam o takim systemie larpowym, ze kto (X) mial miec arcywroga dostawa? karte z napisem "arcywróg X", i przed LARPem móg? sobie wybra? tego? przeciwnika.
_________________
- Masz ochot? na herbat??
- Nie, pragn? pie?ni, muzyki. Pragn? mi?o?ci i piekna.
- Naprawd? nie chcesz herbaty?
Woody Allen
 
 
 
Alfar 
Cz?onek Noctem
Woody Allen


Posty: 4618
Skąd: z Kliki
Wysłany: 2010-01-29, 10:42   

O, ciekawe:)
_________________
Woody Allen powiedzia?:
"Nigdy nie chcia?bym nale?e? do klubu, który mia?by za cz?onka kogo? takiego jak ja.
Do tego sprowadzaj? si? moje relacje z kobietami."
 
 
 
Tower 
Cz?onek Noctem
Fourth Tradition


Posty: 1764
Skąd: Fight Club
Wysłany: 2010-01-29, 11:33   

Wtedy mo?emy gnoi? osoby których nie lubimy tak?e w grze - niez?e oderwanie od rzeczywisto?ci.
_________________
Confidence is all.
 
 
Lathea 
Cz?onek Noctem
Admin


Posty: 3971
Skąd: Pozna?
Wysłany: 2010-01-29, 11:48   

Za?o?enie jest takie, ?e ta osoba te? musi zaakceptowa?. Zak?adam, ?e ludzie cz??ciej jednak wybieraj? osoby, z którymi lubi? gra?.
_________________
- Masz ochot? na herbat??
- Nie, pragn? pie?ni, muzyki. Pragn? mi?o?ci i piekna.
- Naprawd? nie chcesz herbaty?
Woody Allen
 
 
 
Tower 
Cz?onek Noctem
Fourth Tradition


Posty: 1764
Skąd: Fight Club
Wysłany: 2010-01-29, 12:05   

Ludzie zawsze uk?adaj? si? ze swoimi znajomymi. Wybór arcy wroga - wydaje mi si? dziwny. Lecz je?li prowadz?cy zna graczy - to mo?e czasami by? to lepsze rozwi?zanie. Czasami
_________________
Confidence is all.
 
 
Che 
Cz?onek Noctem
WeiBtod


Posty: 618
Skąd: Breslau
Wysłany: 2010-07-08, 13:25   

Gnoi?? Mon, Arcywróg to nie jest Boss na ostatnim poziomie w grze komputerowej. Arcywróg to osobnik, któremu uratujesz ?ycie, bo "tylko Ty mo?esz go zabi?". I vice versa. Nie wybora?am sobie, ?eby moim arcywrogiem na larpie by? kto?, kogo naprawd?, w realu nie lubi?.
Jak kogo? nie lubi?, to ograniczam z nim kontakty, ?ebym ja si? nie m?czy? i ?eby on si? nie m?czy?.
Arcywróg to kto?, z kim masz wi?? niemal bratersk?. Jasne, chcecie si? pozabija? w najgorszy mo?liwy sposób, ale... Ale jakie rodze?stwo nie chce:D
Jakby tej wi?zi nie nazwa?, wi?? mi?dzy dwiema postaciami, nawzajemnie do siebie arcywrogimi, jest bardzo mocna - i nie widz?, by ktokolwiek móg? j? naprawd? dobrze odegra? z kim?, z kim si? nie dogaduje w realu. Z kim si? dobrze nie zna w realu. Z kim si? nie rozumie w realu.

Oczywi?cie mówimy o archnemezis, a nie o zwyk?ym antagoni?cie.
_________________
Giacomo Casanova...
...Is dead.
 
 
Dareth 
Reedemer and Destroyer


Posty: 1302
Skąd: A czy to wa?ne?
Wysłany: 2010-07-08, 13:43   

Jak najbardziej zgadam si? z Che :)

Takich przyk?adów jest wuchta. W ksi??kach, komiksach, filmach.
Arcywróg to jednocze?nie Twój najlepszy i najbli?szy przyjaciel. Zna Ci? lepiej ni? Ty sam. Wie o czym my?lisz. I gdyby nie fakt ?e stoicie po przeciwnych stronach barykady, to byliby?cie duetem któremu nikt nigdy nie da?by rady.

Z takich przyk?adów, mamy:
- X-man: C.Xavier i Magneto(jak kto? nie jest marvelowcem to t?umacz?)
Najlepsi przyjaciele. Razem s?u?yli w wojsku, nie jednokrotnie uratowali sobie nawzajem ?ycie. Kochaj? si? jak bracia, a jednocze?nie nie nawidz?.

- Batman i Joker? Tutaj nie musz? t?umaczy?... Tak, by?y (chyba dwa) komiksy gdzie Joker i Batman pracowali razem czy ratowali sobie nawzajem dupy.

- Z ksi??ek.. Jest pare takich motywów w Smoczej Lancy, no i sztandarowo jest ta sytuacja w przygodach Drizzta Do'Urdena

Wymienia? mo?na d?ugo. Grunt ?e musz? by? to osoby które si? dogaduj? i potrafi? my?le? podobnie. Grunt ?eby dobrze odegra? znan? wszystkim prawd?: "There is a thin line between love and hate"

-
_________________
"To strike an Ironbreaker is to strike an anvil. You are more likely to re-shape your weapon than to move him… and heavens forbid one lands on you..."- High King Thorgrim Grudgebearer

"Never hesitate, never stop, NEVER SURRENDER "
 
 
 
Lathea 
Cz?onek Noctem
Admin


Posty: 3971
Skąd: Pozna?
Wysłany: 2010-07-08, 13:58   

Tylko dobrze by by?o gdyby fina? rozgrywek pomi?dzy dwiema wrogo nastawionymi do siebie postaciami zaplanowany by? przez obie strony na fina? gry (wracaj?c do tematyki LARPa). No i co by obie osoby wiedzia?y o konflikcie.
_________________
- Masz ochot? na herbat??
- Nie, pragn? pie?ni, muzyki. Pragn? mi?o?ci i piekna.
- Naprawd? nie chcesz herbaty?
Woody Allen
 
 
 
Tower 
Cz?onek Noctem
Fourth Tradition


Posty: 1764
Skąd: Fight Club
Wysłany: 2010-07-08, 13:58   

I ja si? z Panami zgodz? - je?li chcesz po?wi?ci? ca?e ?ycie aby kogo? wbi? do piachu- musi to by? kto? tego warty :)
_________________
Confidence is all.
 
 
Shaman 

Posty: 19
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-07-09, 10:18   

Che napisał/a:
Gnoi?? Mon, Arcywróg to nie jest Boss na ostatnim poziomie w grze komputerowej. Arcywróg to osobnik, któremu uratujesz ?ycie, bo "tylko Ty mo?esz go zabi?". I vice versa. Nie wybora?am sobie, ?eby moim arcywrogiem na larpie by? kto?, kogo naprawd?, w realu nie lubi?.
Jak kogo? nie lubi?, to ograniczam z nim kontakty, ?ebym ja si? nie m?czy? i ?eby on si? nie m?czy?.
Arcywróg to kto?, z kim masz wi?? niemal bratersk?. Jasne, chcecie si? pozabija? w najgorszy mo?liwy sposób, ale... Ale jakie rodze?stwo nie chce:D
Jakby tej wi?zi nie nazwa?, wi?? mi?dzy dwiema postaciami, nawzajemnie do siebie arcywrogimi, jest bardzo mocna - i nie widz?, by ktokolwiek móg? j? naprawd? dobrze odegra? z kim?, z kim si? nie dogaduje w realu. Z kim si? dobrze nie zna w realu. Z kim si? nie rozumie w realu.

Oczywi?cie mówimy o archnemezis, a nie o zwyk?ym antagoni?cie.


Zgadzam si? z przedmówc? - nienawi?? lub zaprzysi?g?a niech?? wymuszaj? ogromny szacunek. Naturalnie, w do?? specyficznej formie, ale dobrze jest cho?by minimalnie zna? gracza odgrywaj?cego posta?, której ?yczymy ?mierci w m?czarniach.
Naturalnie, s? to zadania aktorskie i nie ma powodu (a czasem i mo?liwo?ci), by poprzez dobór postaci u?atwia? graczom to zadanie. Ale uwa?am, ?e 4 godziny to niezb?dne minimum higieniczne, by przygotowa? wiarygodny sposób walki ze swym przeciwnikiem. 4 h- tyle wcze?niej minimum trzeba otrzyma? swoj? rol? oraz mo?liwie szerokie informacje o "archnem".
Oczywi?cie, dostaj?c tydzie? wcze?niej czuj? si? komfortowo - ale musz? te? wiedzie?, jak dana osoba si? zachowuje, jak? ma powierzchowno??. Nie bójmy si? re?yserowa?, negocjowa? z graczami sposobu odgrywania postaci równie? na etapie przyzwyczaje?, gestów etc.
Bardzo wa?ne jest opanowanie przez obie strony technik gestu psychologicznego i wzajemne rozpoznawanie sygna?ów tego typu - musz? wi?c by? skrupulatnie przygotowane PRZED larpem, a nie na nim samym.

To, od czego zacz??a Alfar, kwestia projekcji pozalarpowej, to kwestia wprawy, higieny psychicznej, predyspozycji osobistych. Ale wliczone jest w koszta gry. To ju? moje osobiste zdanie, ale wol? wspó?graczy robi?cych kwas na afterach (chwa?a tym, którzy rozpoznaj? swoje na?adowanie emocjami i po prostu zmywaj? si? ze sceny po angielsku), ni? graczy drewnianych. Zw?aszcza, ?e nienawi?? nigdy nie jest elementem t?a. Niezale?nie od fabu?y emocje zwi?zane z po??daniem (sensu largo) zawsze gdy si? pojawi?, stanowi? jeden z filarów rysowania rzeczywisto?ci scenicznej.

Osobom zainteresowanym polecam podr?czniki z zakresu kontaktu scenicznego. Dysponujemy ogromnym baga?em do?wiadcze?, a tak?e bardzo przyst?pn? metodologi? - dzi?ki Stanis?awskiemu, Grotowskiemu, Bartzowi... Nie trzeba wi?c nawet cudzoziemskich ksi?g czyta?.

Gracze larpowi rozleniwili si? (podobnie zreszt?, jak erpegowi) w ostatnim 10leciu. A niestety prawo stada jest takie, ?e ca?a fora biegnie tak szybko, jak najwolniejszy szczeniak b?d?cy jej cz?onkiem. Nam si? po prostu nie chce chcie?. A podstaw? jako?ci gry, niezale?nie od rodzaju larpa, ?rodka ci??ko?ci, stopnia teleotyczno?ci scenariusza jest WIARYGODNO??. Kropka. Emocje maj? by? zewn?trznie rozpoznawalne. O koszta si? nie martwmy - rzemie?lnicza powtrzalno?? to najlepszy parasol. Zar?czam, ?e ?aden z graczy pracuj?cych nad warsztatem aktorskim w sposób metodyczny nie trafi? na oddzia? zamkni?ty. To autoparasol.

Dobra, do??, bo moralizowa? na kacu zaczynam. Tle ode mnie - i gratulacje za poruszenie ciekawego tematu.
 
 
 
Lathea 
Cz?onek Noctem
Admin


Posty: 3971
Skąd: Pozna?
Wysłany: 2010-07-09, 16:45   

U ksi??ki... gdyby nie fakt, ?e aktualnie mam do?? psychologii i ksi??ek naukowych, a ci?gnie mnie jak ?puna na g?odzie do fabu?y to bym zaraz polecia?a szuka?... tymczasem dam sobie jeszcze ze 2-3 ksi??ki i potem zaczepi? Ci?, Shamanie, na gg o konkrety;). Ale zapowiadam.
_________________
- Masz ochot? na herbat??
- Nie, pragn? pie?ni, muzyki. Pragn? mi?o?ci i piekna.
- Naprawd? nie chcesz herbaty?
Woody Allen
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
theme by Michaczos & UnholyTeam
LARP Poznań fantastyka RPG sesje gry fabularne klub Druga Era Noctem