Noctem
Grupa LARPowa z Poznania

RPG - Kfiatki z sesji

TOR - 2008-03-18, 23:56
Temat postu: Kfiatki z sesji
Prosimy wkleja? wy??cznie nowo?ci i wy??cznie w?asne.

Eberron: Wyprawa do ?wi?tyni ?ycia


W rolach g?ównych:
Ben jako Dee, odmieniec, szpieg, obecnie na us?ugach Królewskiej Cytadeli Brelandii
Osaka jako Oggard Moonhammer, krasnoludzki wojownik-tu?acz z Twierdz Mror
Maciej jako Galdur, elfi druid z du?ymi plecami

W pozosta?ych rolach:
Nied?wied? jako Nied?wied? vel Misio, nied?wiedzi kompan druida

Scenariusz i re?yseria:
?ukasz 'TOR' Garczewski

Krasnolud podchodzi do lady w karczmie. Ledwo si?ga g?ow? ponad blat. Zamawia posi?ek...
Oggard: Zawsze p?ac? z góry.
Galdur: Chyba z do?u...

W?cibski dziennikarz, Gildeon Rize, wypytuje dru?yn?...
Gildeon (MG): A... Co to s? drowy?
Galdur: Czarne elfy. Nooormalnie asfalt.

Druid przekonuje królweskich oficjeli, aby wpu?cili go do miasta...
Galdur: Ten nied?wied? nie gryzie. Jest zupe?nie... niegryz?cy.

Krasnolud i jego potrzeby na lataj?cym statku...
Oggard: No bo na statkach to jest taki zwyczaj, ?e si? szcza za burt?...
Marynarz (MG): Co pan, nad miastem?!
Oggard: Problem jest zgo?a inny. Burta jest za wysoka.

I na koniec...

...ten z misiem.

Przed nied?wiedziem i druidem staje dziewczynka i wpatruje si? w misia.
Galdur: Mo?esz pog?aska?, nic ci nie zrobi.
Mi? spogl?da na druida i niewiele my?l?c g?aszcze dziewczynk?.

osaka - 2008-03-19, 19:21

Wampir: Staro?ytny Rzym

Grali?my w II w. n. e. Posta? któr? odgrywa?em, na skutek du?ej ilo?ci pechów (parokrotnie) - mi?dzy innymi w sytuacji "m?skiej rozmowy" z w?asnym prawnukiem (sko?czy?a si? dla niego ?mierci?) dosta?a zaburze? psychicznych i przesz?a na Via Diabolis. Moja rodzina, nad któr? mia?em roztacza? opiek? (wada) by?a chrze?cijanami. Na dodatek by?em pariasem, ale potomkiem Nosferatu (wada potworny). Wi?c - stypa po ?mierci najlepiej rokuj?cego cz?onka rodziny (tak, tak, w?a?nie tego). Wtedy wchodz? ja (niewidoczny), pojawiam si?, mówi? im o konieczno?ci s?u?enia szatanowi (a przy okazji i mi), przekonuj? ich, ?e jestem g?ow? rodu (pami?ta mnie tylko stary dziadek - mój najm?odszy syn). W ko?cu jedyny zdrowy silny m??czyzna w rodzinie próbuje mnie zaatakowa?.
Ja (zrezygnowany): Rzucam w niego gladiusem.
MG: Pada na ziemi?, miecz przebi? go na wylot, reszta rodziny cofa si? w przera?eniu...
Piotrek /inny gracz/: Tata wróci?. I jest bardzo z?y.

Kane - 2008-04-01, 23:40

Przypomnia?y mi sie poc??tki
"M?otek", du?o kostkologii

Prowadz? sesj? dla dwóch kumpli. We dwóch plus BN dostaj? zlecenie na rabusia napadaj?cego na dyli?anse. Jad? sobie spokojnie na dachu dyli?ansu ( ?eby wszystko widzie? i w ogóle), wreszcie pojawia si? rabu?. Podje?d?a do dyli?ansu, mierzy z pistoletów, standardowa formu?ka: " oddajcie pieni?dze, itd.." Kumpel deklaruje " skacz? na niego", Ja na to rzu? ko??mi, efekt-wyl?dowa? na ko?skim ?bie. Ci?g dalszy -kumple walcz? z rabusiem- ten pierze ich niemi?osiernie(wszystko przez kiepskie rzuty). BN z wo?nic? po uporaniu si? z pomocnikiem rabusia biegn? na pomoc, ten zaczyna ucieka?. Kumpel- sponiewierany, na ziemi deklaruje- "rzucam w niego mieczem" (le?a? obok niego pó?torak) . Rzut awykona?ny, ale kosciom sie w ko?cu odmieni?o i pad? krytyczny sukces.

Elmo - 2008-04-02, 00:17

Hym, zdawa?o mi si?, ?e kfiatki to te zabawne cz??ci sesji s?...?
Kane - 2008-04-02, 22:43

Dla mnie sytuacja by?a ch.. smieszna. Pewnie nie potrafi? tego odda? w s?owach
Elmo - 2008-04-02, 23:14

Humor sytuacyjny. Czekaj na podcasta z sesji pulpy...
Elmo - 2008-04-04, 22:29

Sesja-spontan Unknown Armies w USA. Prowadz? ja, graj?: Koza, Ben, Quad.

Koza (gra?a farmerk?) deklaruje, ?e idzie po pracy plewi? kukurydz?.
E: Ale to ju? wieczór jest!
K: Jak to? Przecie? to Ameryka, tutaj zawsze ?wieci s?o?ce!

Innym razem posta? Quada zacz??a zastanawia? si?, czy si? od postaci Kozy i Bena nie wyprowadzi?. (Mieszkali razem, czasem Ben i Quad grali sobie na fortepianie i harmonijce).
K: Nie mo?esz si? wyprowadzi?!
B: Kto b?dzie sobie ze mn? jammowa??
K: No w?a?nie, kto b?dzie sobie z moim bratem ja... co robi??!?

;)

osaka - 2008-04-04, 23:27

A u nas na sesji w WoDa nie by?o ?adnych kwiatków? Moze co? pami?tasz, Elmo? Bo ja by?em pijany :-P
Elmo - 2008-04-18, 09:53

Pami?tam tylko kwiatek z sesji gry w Twilight Imperium:

Gramy w planszówk? w 5 osób ju? dobre 6-9h. W pewnym momencie postanawiam odwdzi?czy? si? za zdradziecki atak Olenie i wlatuj? swoj? flot? na jej rodzinn? planet?. Tur? pó?niej Quad wpada tam równie? i pluje si? do mnie o co?:

Q: Elmo, kwiatek!
E: Elmo nie kwiatek, Elmo wojownik!

:)

osaka - 2008-04-18, 13:50

Wampir: Maskarada - Poznan pod wladaniem Sabatu 2009


Gralismy wczoraj sesje w Wampira, postaciami, ktorymi ostatnio gralismy z rok/dwa lata temu:
MG: To robisz cos przed wyjsciem z domu?
Pawel [panders]: No, ubieram moj plaszcz, czytam moja karte postaci i wychodze...

Armand - 2008-04-21, 14:38

Kfiatek Tora z misiem absolutnie rulez :-D
osaka - 2008-04-27, 17:09

Kwiatek nie z sesji, a z robienia postaci z moim niekumatym bratem (przez gg)
Brat: A klany to ty wybierasz jaki????
Ja: co?
Ja: Przeciez wybrales Nosferatu!
Ja: O co ci chodzi?
Ja: Czytaj napierw co piszesz bo cie nie kumam.
Brat: Ty jaki masz?
Ja: Klan?
Brat: No.
Ja: Ja mam klan mistrz gry k***a!!!

TOR - 2008-05-20, 23:37

Z lekkim po?lizgiem pierwsza ods?ona serii Invicti: Comlink, czyli kfiatków z sesji w Invicti -- torowy autorski setting sci-fi.

Do przejrzenia króciutki spis naj?mieszniejszych scen z odcinka pilota?owego: 1.01 "Invicti"

Kasmizar - 2008-06-02, 18:39

Sesja Sterowców (moja posta? Wolfgang do??czy? do powietrznych piratów, którzy maj? sterowce)

Kobieta z dzieckiem broni?a si? przed napa?ci? i mia?a jedynie sztylet. Jakims cudem uda?o sie jej zrani? kapitana piratów Robina, który ja zaatakowa?. Kapitan zdziwiony popatrzy? na rane i rykn??:
-Odwrót! Ostrzelamy dom z powietrza!

na propozycje ?ó?kow? od Xellosa Wolfgang odpowiedzia?:
-Mam twarde zasady i jeszcze twardsze gacie.

Elf pirat zgin?? przygnieciony komod?, jaka spad?a na niego w czasie szturmowania pi?tra domu. Przez ca?? sesj? Dru?yna unika?a szaf, meblo?cianek i komód, a najwi?kszy pop?och w?ród dru?yny wywo?a?a plotka, ?e dziewczynka, która uciek?a z tego domu, ma proc? na komody.

Gracz powiedzia?:
Siadam za biurkiem,
a MG zrozumia?:
chwytam za dziurk?.

Robin, gdy ju? zabito elfa, dziadek le?a? martwy, a jego kompanii grabili stodo??:
Chcieli?my tylko zapyta? o drog?, a wy nam taki numer?!

Gdy brakowa?o amunicji do armat:
A czym strzelisz?
Jak to czym? Strzele g?upa :mrgreen:

Ucho-zaraza.
Dziewczynka, która uciek?a, zosta?a zg?oszona przeze mnie jako córeczka, która zagin??a w pobliskim lesie. Jako, ?e widzia?a ?mier? swojego dziadka i wymyslilismy, ze cierpi na emidemie ktora sie przenosci uszami, wiec jezeli ja zobacza to maja je sobie zas?onic.

Alkazz - 2008-06-04, 09:15

GM: badz soba
Gracz: ktorym soba?

Phantom - 2008-06-04, 11:46

(w telefonie kozy zoregralo sie intro z Mody na Sukces)

Phantom: Kiedy zrobimy larpa Moda na Sukces? Ja chce byc Ridge'm :)
Koza: To na pewno nie bedzie jednostrzalowka :P

Elmo - 2008-06-04, 11:53

Sesja 7th sea, prowadzi Ben, graj? Daga i Elmo zadziornym rodze?stwem Castyllijskich m?odych szlachciców.

W piwnicy zabarykadowa? si? szlachcic monte?ski i nie chce wyj??. Daga ca?? sesje mia?a mega rzuty na uwodzenie, wi?c zaczyna i tym razem. Wypada pech. Elmo przejmuje inicjatyw?:

-Panie, wino przywiez?em! - i cichym g?osem do swojej siostry: Cycki nie dzia?aj?, jak ich nie wida?...

***

Sesja CP2020, setting wybitnie militarny, gracze dochapali si? stopni sier?anta i kaprali, do dru?yny do??cza Ben. patrzy z przera?eniem na ?cie?k? zdrowia, która sk?ada si? z pionowych ?cian, ostrza?u z karabinów maszynowych, rowów z napalmem i wyskakuj?cych borgów.

Sier?ant Abel (Elmo) widz?c jego konsternacj?:
-I my tu nie u?ywamy ?lepej amunicji. (po namy?le) Ani ?lepego napalmu...

osaka - 2008-06-05, 17:00

Warhammer: 1 sesja kampanii "Wyspa"
Prowadzi? Macias, kumpel z Ko?obrzegu.
Ja i mój brat grali?my krasnoludami - bli?niakami - albinosami, którzy pewnym trafem znale?li si? w mie?cie, które po nied?ugim okresie zosta?o zaatakowane i zniszczone przez hordy Chaosu - istnia?o podejrzenie, ?e cz??? armii wroga ukry?a si? w mie?cie. Do dru?yny przy??czono nam cyrulika - dezertera. Niestety bli?niacy byli na nieco innym poziomie intelektualnym...

Piwnica pe?na szlamu, w ?rodku ma?e mutanty gryz?ce nas po ?ydkach:
Oggard (ja): Jak to si? rozpleni to b?dzie katastrofa!
Vogart (brat): Katapulta? Gdzie?

W obozowisku na rynku Oggard piek? placki chlebowe, które potem rozda? dru?ynie: bratu i cyrulikowi. Tej samej nocy przez komin w?amywali?my si? do ?wi?tyni... Niestety wszed? tylko cyrulik.
Przy wej?ciu:

Vogart: to jak b?dziesz chcia? wej?? na gór?, to krzycz "katapulta".
Oggard: We? co? do jedzenia...
Przy wyj?ciu:
Cyrulik: Katapulta!
Oggard (nie s?ysza? tamtej rozmowy): Co, katastrofa? Co si? sta?o?
Cyrulik: No wyci?gnijcie mnie!
Oggard: To czemu nie mówisz od razu?
I po wyj?ciu:
Oggard: A masz co? do jedzenia?
Cyrulik: Tak.
Oggard: To daj.
Cyrulik wyci?ga placki, które zrobi? Oggard...

Alkazz - 2008-06-07, 12:49

Przypomnia?em sobie motyw z sesji, która odbywa?a si? .. ho ho, ?adnych kilka lat temu.
Kumpel prowadzi? ow? sesj? wieczorem, w trakcie pobytu pod namiotami. Kilka godzin gry min??o, setki szkieletów odda?o swoje ko?ci do ziemi, zwiedzanie katakumb.
Przysypia?em. Alkohol, up?ywaj?cy czas i monotonia robi?y swoje. Przechodzimy z pomieszczenia, do pomieszczenia. Graczom nie chcia?o si? juz nawet kostkami rzuca?, wi?c mistrz gry to za nas czyni?. W pewnym momencie Gm opisuje sytuacj? "napotykacie d?wigni?". Na to ospa?y Alkazz:

"atakuj? go"

sesja si? sko?czy?a w trybie natychmiastowym:D Kontynuacja te? nie mia?a miejsca, hack&slash jest przyjemniejszy w wersji cyfrowej jednak:D

Lathea - 2008-06-07, 14:03

SESJA WAMPIRA: MROCZNE WIEKI - to by?o daaawno temu, ostrzegam :)
------------------------------
AKTORZY DRAMATU:
Mistrz Gry - Narrator - Jakub vel.Rudy
Abramar - Ajsha - klan Malkavian, MG zasypuje j? fobiami, ju? boi si? paj?ków i ?ó?ek... Doradczyni Anastry.
Anastra - Lorrain - klan Toreador, ksi??na jakiego? miasta w Francji
Banff - (war)kot - miejscowy Gangrel, nienawidzi nied?wiedzi i wtapia si? w ziemi? w najmniej odpowiednich momentach...a ta percepcja na 6 krop mnie denerwuje :P.
Laura - Lathea - klan Ravnos, z?odziejka...có? mo?na o takiej wi?cej powiedzie?? Ma niski wzrost, a Gangrel wielk? postur?...ta dru?yna zakrawa na ?miech...

******************
MG: W pierwszym pokoju wyczuwasz jedn? ?pi?c? osob?. W drugim s?ycha? dwie przygotowuj?ce si? do snu. W trzecim pokoju s?ycha? pustk?. (...)
=================
MG: Ma wyba?uszone uszy.
=================
Opis m??czyzny, z którego pi?y?my...
MG: Jest lekko zeschni?ty.
BG: Ale jeszcze dobrze wygl?da?
MG: No taak, jakby go tak na grillu przyrz?dzi?....
=================
Dobijanie si? do miasta.
Laura: Zaczynam si? drze? z autorytetem.
=================
Nareszcie doszli?my do miasta
Laura: Wyci?gam kielich, nalewam z przydro?nego ?ebraka i ?wi?tuj?!!!
=================
Banff: To ja chc? tego konia wypi? , to go teraz wyprowadzam.
Abramar: Oj daj se ju? spokój i gry? go jak stoi.
Banf: To ja mam go wzi?? od ty?u?
=================
-->TO obrazuje nasze k?ótnie o to kto ?pi pod ?ó?kiem, wersja kto pierwszy ten lepszy...
MG: No to karczmarz zaprowadzi? was do jednego z najlepszych pokoi. Widzicie dwa ?ó?ka, dwie szafy, stolik...
Anastra: Zbieram po?ciel i wchodz? pod ?ó?ko.
Abramar: ?ci?gam po?ciel z ?ó?ek i id? do szafy.
Laura: Wchodz? pod drugie ?ó?ko.
MG: Karczmarz patrzy na wasze dzia?ania ze zdziwieniem...:D:D
MG: Karczmarz ma ju? tego do?? i wychodzi bez s?owa.
--> Abramar wcze?niej wrzeszcza?a co? co brzmia?o "musimy pój?? spa? przed ?witem" na ca?? karczm?...
=================
MG: Widzisz ponownie ziele? i biel. (aura)
Anastra: Pieprzony paladyn...

Dagon - 2008-08-18, 22:49

Sesja Wampira Maskarady. Primogen Torreador przekonuje upart? Koz? Ventrue, ?eby posz?a wynegocjowa? uwolnienie innej Toreadorki,proponuj?c jej stanowisko harpii. Alkazz Toreador j? przekonuje.

Koza: Nie ma mowy, nie pójd? tam, jeszcze mnie zajebi?, nawet za stanowisko harpii!
Alkazz: Chod?! Zrób to dla idei bycia harpi?!

Inque - 2008-09-29, 21:38

Witam :} Jestem tu nowa, ale chyba warto zacz?? od czego? zabawnego :}

Nawet s? z maskarady ^__^ to z pocz?tku jak zaczyna?am grac jak jeszcze si? nie mog?am przestawi? z warhammera ^___^ <Alan - stwórca>

Alan: To teraz poka?? Ci na czym polegaj? ?owy...
Mia: Idziemy do karczmy?
<No co... karczma a pub co za ró?nica XD>

Innym razem posta? Kastora mia?a filozoficzny nastrój <gangrel>

Kto? tam: Dziwnie ?atwo nam idzie...
Kastor: No... taka burza przed cisz?!

Innym razem moja posta? Mia rozmawia?a z do?? specyficznym malkavem w elizjum :}

Milcenta: Mia, jeste? naprawd? ?liczn? dziewczyn?.
Mia: A pani ma ?adn? SUKIENK?!

Alfar - 2008-09-29, 21:49

to taki kfiatek z orgii misiów gry:

Alfar do gracza: "No i by?a to wtedy jedna z Twoich pierwszych samobójczych wypraw"...

mia?o by?: samodzielnych...

Elmo - 2008-09-29, 22:40

Inque: z jakim Kastorem? Krieg'em?
Lathea - 2008-09-29, 23:19

nie...
Inque - 2008-09-29, 23:22

Kastor to imi? postaci ^__^ a gra nim Frast :} chyba jednak to inny Kastor :}
osaka - 2008-10-11, 11:50

Neuroshima
Wyst?puj?:
Shake - chemik z Missisipi,
Alex - pan cyborg z posterunku zamkni?ty w ciele kobiety
oraz
Steve - szaman z Vegas z nieod??cznym duchem Harrisem.
Po kilku przygodach maj? reputacj? gangerów i kontakty z Hell's Angels.
MG - osaka.

P?onie ognisko, niemal?e nieradioaktywny królik si? piecze, wtem w oddali s?ycha? dzwonki. Dzwoni?c podchodzi szalony prorok zag?ady. Gracze po chwili kumaj?, ?e przepowiada on bunt maszyn, który nast?pi? 30 lat temu. Wtedy Steve wyci?ga karty do "Magic: The Gathering".
Steve: Ja te? ci mog? powró?y?. Wyci?gnij kart?. No, szybko, ?mia?o.
MG wyci?ga.
Steve: Ojejej... Zalaz?e? komu? za skór?. Kto? ?ciga ci?, mo?e nawet b?dzie chcia? ci zrobi? krzywd?.
W tym momencie rozlega si? strza?, m??czyzna - prorok pada martwy.
Steve: O kwiatek! Mia?em racj?! Widzia?e? Harris?! Widzia?e?? A wy? Widzieli?cie!? <po prostu euforia>
Shake: A pami?tasz, co nam przepowiedzia?e??

MG do Steve'a: Jak ty w?a?ciwie si? w ko?cu nazywasz?
Steve: Wonder. Stevie Wonder.

Steve: Powinni?cie cz??ciej wyci?ga? bia?e karty.
Shake: Ile ich masz?
Steve: (pokazuj?c licz?c? ze 150 kart tali?) Z osiem.

Alex: I tam niszczyli?my maszyny... (mówi?c o posterunku)
Shake: <puka Alex w rami? i na?laduje d?wi?k ?elaztwa): Ding ding ding. Maszyny?

Alex za pomoc? wtyczek z palca gmera przy oprogramowaniu pancerza wspomaganego Stalowego Policjanta.
Alex: No, chc? mu wykasowa? dane, czy co?.
MG: No dobra, robisz mu format c:
Shake: Haha! Stalowa Policja dzia?a na Windzie!

Hell's Angel: To sk?d si? wzi??? twoja ksywa (do Shake'a).
Shake: Koktail Mo?otowa to mój Weapon of Choice.

Gracze zbil?aj? si? do knajpy, która kiedy? by?a McDonaldem.

Steve: Widzia?em to kiedy? na Tornado. Ale mam ochot? na Shake'a.
Shake: S?ucham?

Shake, aby si? odstresowa? maluje auto na zielono. Odgrywa to mniej wi?cej tak:

<g??boki wdech> <podej?cie do samochodu> <machanie zaci?ni?t? r?k?> <odej?cie od samochodu> <wydech>
Shake: Jeszcze ze dwa razy...

Lathea - 2010-09-15, 12:17

Czy kto? z dru?yny Echo, tudzie? MG, móg?by przytoczy? kwiatki z sesji? Jest tego troch? i s? ca?kiem, ca?kiem... :).
Alfar - 2010-09-15, 13:34

Walcie si?.
Dziadek Zielarz - 2010-09-15, 15:00

Dobra mo?e pokusz? si? jednak o jak?? pe?niejsz? relacj?:

Miejsce: D?ungla

Wyst?puj?:
Zeena (Tygrys) - ciemnoskóra mniszka, któr? tubylcy uznaj? za swoj? dawno zaginion? ksi??niczk?
Seelah (Lath) - praworz?dny paladyn, który prawie na ka?dej ods?onie (niemal) schodzi
Brann (?uki) - krasnoludzki alchemik, z do?? oryginalnym podej?ciem do swojej pracy
Kurt (Zielarz) - obiryj z obur?cznym m?otem
Gorbacz - MG

Zanim g?ówna akcja zd??y?a si? zacz?? nasz alchemik postanowi? przygotowa? sobie mazid?o, które upodobni go do tubylców, co sko?czy?o si? tym, ?e nabawi? si? zielono-ró?owych pasków na twarzy. Ju? na miejscu rozdzielili?my si?, a Zeen? zdyba?o dwóch tubylców, zacz??o jej bi? pok?ony i mówi?, ?e jest ich ksi??niczk?.
- Zeena: "Zabierzcie mnie do kolorowego krasnoluda." (W domy?le reszty naszej bandy, która szlaja?a si? gdzie? w dokach)
Miejscowi sko?owali jak?? lektyk? i zanie?li do rozsypuj?cej si? chaty, gdzie siedzia? na ziemi nagi krasnolud z bia?ymi kropkami na twarzy i medytowa?.
- Krasnolud: "Wiedzia?em, ?e przyjdziesz...!"
- Zeena: <konsternacja>
- Krasnolud: "Zosta?a? wybrana...!"
- Zeena: <konsternacja again> "Ale kim jeste??"
- Krasnolud: "...<tutaj nast?puje jaka? dziwaczna przepowiednia>... teraz si?gnij po klucz, który mam na szyi" po czym znacz?co spogl?daj?c w dó? dodaje "jednak?e w swej w?drówce strze? si?... OMB...!"
Rzut na refleks Tygrysowi krytycznie nie wyszed? co sko?czy?o si? tym ,?e krasnolud poczerwienia? do?? mocno.
- Lath (zza kadru): "To teraz krasnolud w bia?e kropki przypomina muchomora!"

Walka u wylotu z miasta. Z krzaków nadlatuje zatruty sztylet i trafia, rzecz jasna, naszego paladyna. Paladyn biegnie w krzaki wymierzy? sprawiedliwo?? niedobremu agentowi konsorcjum (wielkiej, z?ej i bardzo wp?ywowej organizacji). Ten unika ciosu, chowa sztylet do rzucania, sk?ada si? do pozycji lotosu, zaraz rozniesie paladyna swoim podwójnym kopni?ciem z saltem w ty?...
Po czym l?duje w ka?u?y b?ota a zaskoczony paladyn ko?czy spraw? jednym ciosem.


kiedy indziej, podczas grzebania w?ród amuletów podarowanych przez tubylców
- MG: Znajdujecie wisiorek z k?a; drewnian? tabliczk?; piórka; koraliki; statuetk? wielkiej, bia?ej, czteror?kiej ma?py...

I kfiatek post-sesjowy:
"Zebranie 62 000 sztuk z?ota na ten Adamantytowy M?ot +3, +4 przeciw chaotycznym, nie powinno by? takie trudne..."

tygrysica - 2010-09-15, 15:30

Pathfinder

Team:
MG - Gorbacz
Brann Bronzebeard, nieufny krasnolud alchemik, po eksperymencie w zielono-ró?owe paski - ?uki
Seelah, pani paladyn, g?os rozs?dku (ta od krytyków) - Lathea
Zeena, czarnoskóra mniszka, brana za ksi??niczk? porwan? z d?ungli - Tygrys
Kurt, pechowy woj z wielkim m?otem - Zielarz

Sytuacja: pojmali?my kolesia, potrzebujemy wyci?gn?? z niego kilka informacji. Kurt nachyla si? nad nim...
Zielarz rzuca na intimidate: 1
...i zamiast zrobi? min? gro?n? robi min? sugestywn?.
Kole? (przera?ony): Tylko nie w dup?!
(jako, ?e kolesia trzeba by?o gdzie? zostawi?, tokiem skojarzeniowym doszli?my do Pulp Fiction i scen w piwnicy)
http://www.youtube.com/watch?v=ejeW00YcZIc

Po dowiedzeniu si?, ?e poza bia?ymi olbrzymimi gorylami s? te? bia?e olbrzymie paj?ki
Zeena: Oni wszystko tu maj? bia?e oprócz nas!

tygrysica - 2010-09-15, 15:32

Dziadek Zielarz napisał/a:
- "Uwa?aj na... OMB...!" (jak zreszt? pozosta?e przepowiednie, pó?nagiego "proroka", ale ta jako? najbardziej zapad?a mi w pami?? )
by?o jeszcze "zabij bli?niaczk? niewidzialnej siostry" i co? o o?miu nogach z podziemi.

z tego, co zrozumia?am to OMB to by?a ta spieprzaj?ca jaszczurka, któr? zgniot?e?. prawda li to?

Lathea - 2010-09-15, 15:40

Nieee, to nie Zielarz tylko Gorbacz rzuci? 1:).

Gdzie? ta karma po moich seryjnych 20stkach musia?a uciec;).

OMB - piekna sprawa, po przepowiedni by uwa?a? na OMB to podejrzewali?my ju? ka?dego wielkiego NPCa lub potwora o to imi?... a okaza?o si? to by? jaszczurk?. Chocia?... mo?e ma starszego brata;D?

Gorbacz - 2010-09-17, 03:06

Jest ?luz, jest impreza ... :)
Gorbacz - 2010-09-17, 16:01

No i refleksja po wczorajszym:

Lathea and Gorbacz were created by man. They evolved. They rebelled. There are many copies. And they have a plan.

Lathea - 2010-09-17, 16:09

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

...and they have vodka!

Gorbacz - 2010-09-29, 18:05

TEAM DELTA.

Sk?ad:

Alfar jako jednookie zbrojne rami? Greenpeace z krótkim zap?onem. Bonus kitteh.
Lathea jako mag-wyp?osz chowaj?cy si? przed Mistrzem Gry.
Kaym w roli Mnicha-tenisisty. Forehand, Backhand, Bitchslap, Gnomeslap.
Falka jako gnom tyczkarz.
Naridena jako bard, który najpierw strzela, potem ?piewa, a na ko?cu zadaje pytania (zazwyczaj: "Dlaczego ?")

Kilka cytatów:

(Dru?yna dorobi?a si? drugiego zwierzaka w postaci fenka. Pojawiaj? si? skomplikowane relacje w uk?adzie Alf - jej tygrys (nie, nie ten Tygrys) - Falka - fenek)
Alf: "Cholera, jest problem z tym czworok?tem mi?osnym. Tylko fenek jest facetem ..."

(Dru?yna w ?rodku chatki le?nej wied?my zosta?a zaskoczona przez o?ywiony Kocio?ek. Kocio?ek po?kn?? ju? Falk? i Nari i konsekwentnie obija reszt? dru?yny. Nie jest dobrze.)
Alf: "Czy tu jest jaki? ?yrandol ?"
Kaym: "Alf szuka lepszego przeciwnika ..."

(Ogólnie)
Falka: "To by?o epickie, a w zasadzie epiczne"

Gorbacz - 2010-10-06, 00:38

TEAM ECHO.

Sk?ad:

Lathea jako Seelah, paladynka - uwodzicielka o lekkich sk?onno?ciach kleptoma?skich,
Zielarz jako Kurt, samobójca taktyk z wielki m?otem,
?uki jako Brann, krasnolud wysadzacz gór,
Tygrys jako Zeena, ksi??niczka z buszu,
Omb jako Omb.

Kilka cytatów:

MG (widz?cy Tygrysa bitchslapuj?cego Zielarza): Od tej chwili rozci?gamy zasad? "no touch" na erpegi.

MG: Bzyczenie i bzykanie na sesji zakazane.

Zielarz (przez telefon, OOC): Ooo, kto? spa? w moim ?ó?eczku ... Zaraz, jak to babcia w nim ?pi ?

Lath (wczuwa si? w nastrój bojowy): j****? z mieczyka ! Nikt nie jest nadgryziony ? To ja ... rzucam kwiatkami !

?uki: Skoro oni tym gwizdkiem wzywali do ataku to my wydamy jaki? ... kontrgwizd ?

Tygrys: Ty g?OMBie !

Gorbacz - 2010-10-20, 01:48

TEAM DELTA

Sk?ad jak poprzednio + Ordos jako Aaargh, pó?ork dzikobójca.

*Ordos s?ucha o elfach w PF*
Ordos: A, d?ugie uszy. No to mo?na robi? ?iiiiii (tu Ordos udaje motocyklist?)

Alfar o swoim tygrysie: Obok mnie stoi takie wielkie, kosmate, czworonogie, czarno-bia?e ...
Kaym: Krowa ?

Naridena: DLACZEGO ?

Z gatunku "Wyj?te z kontekstu":

Alfar do Falki: Zapytaj dzika, gdzie jest maciora.

Alfar do Ordosa: Masz flet, który jest mi potrzebny !

Naridena - 2010-10-20, 09:32

Hmm. Jak tak patrz? na te teksty w pustej spisanej formie, to przecie? nikt postronny nie b?dzie w stanie zrozumie?, dlaczego dwa razy na tej sesji pop?aka?am si? ze ?miechu :]
Che - 2010-10-20, 09:51

Jeste?my w stanie. Je?li dwa razy p?aka?a? na sesyi, to znak, ?e masz zapalenie spojówek... -_-
Falka - 2010-10-20, 09:52

jeszcze niektórym za??czy?a si? misja pt "ukry?, przemyci? i skonsumowa? niepostrze?enie czekolade"
Alfar - 2010-10-20, 10:28

pf.
Gorbacz - 2010-10-20, 10:48

Alfar napisał/a:
pf.


pf +1

A co do rozpisania kwiatków, to ja tam nie wiem, ale podobno ta dru?yna ma jakiego? barda egzystencjalistk?, która na bank potrafi to lepiej ode mnie ... :)

Naridena - 2010-10-20, 10:58

Egzystencjalistk?? *Calia robi du?e oczy*
Bardowie opiewaj? kwiatki pie?ni?, a nie je rozpisuj?! Ignorant...

Lathea - 2010-10-20, 12:20

czekolada by?a dobra;). Alf i Gorbacz po prostu czuj? si? poza Undergroundem Czekoladowym. Oni w tym czasie lootowali:D.
Naridena - 2010-10-20, 12:32

Tak, w?a?nie to robi?a druidka Ossa, kiedy bard ju? wyleczy? jej kota xD
Gorbacz - 2010-10-20, 14:06

Dobrze chocia?, ?e lootwali a nie expili :P
Lathea - 2010-10-20, 15:05

No to? Ordos by? na sesji:) zosta?o tylko lootowanie.
Lathea - 2010-10-25, 11:57

Dru?yna gra?a w Wampira: Maskarad? w Pary?u, w realiach AM.

Yamini - Falka - Tremerka, wisz?ca non-stop na telefonie ze swoim ulubionym Nosferatu - Rudym
Jean Paul - Gorbacz - Lasombra, jedyny prawdziwy i wierny Camarilli z tych co zostali w mie?cie, by? ostatnio na spotkaniu w Poznaniu na AM na ISach.
Jean Pierre - Bezjimienny - gwiazdka ca?ej ferajny, Brujah, dresik, pan dzielnicy "gdzie psy szczekaj? dupami"

***
Jean Paul opowiada jak to by?o w Poznaniu (maj?c problem z doprecyzowanie geograficznie Brujahowi lokacji Poznania), jaki tam chaos, czym jest wolne miasto i...
Jean Paul: i ostatnio mieli tam pewne problemy z wilkami.
Jean Pierre: No tak, tam s? wilki, wilki i bia?e nied?wiedzie. Jak to na ko?cu ?wiata.
***
Ci?g dalszy opowie?ci o tym, jak to Jean Paul rozmawiaj?c z Siedem (postaci? AMow? Bezjimiennego) dosta? primogena Poznania sk?adaj?c papiery do 'dziekanatu'.
Jean Pierre: Ej, musz? do tego ksi?cia napisa? list i te? zostan? primogenem. Taki korespondencyjny kurs na primogena!
***
Przykry obrót spraw doprowadzi? do okradzenia naszej dru?yny, zarówno Jean Paula jak i Yamini (Brujaha nie by?o z czego okrada?). Brujah idzie jako obstawa Tremerki, nie wybrzydza co do broni - ?apie pierwszy znak drogowy z brzegu i pakuje si? w wind? z Yamini, jad? do jej apartamentów na samej górze, 10 pi?tro. Gdy okazuje si?, ?e w mieszkaniu ju? niczego nie ma i nale?y tylko zabezpieczy? ?lady Brujah deklaruje, ?e w takim razie pozbywa si? znaku drogowego, wyrzucaj?c go przez okno.
--> tutaj objawia si? wredota MG, ma?y rzut... oooj... Yamini, s?yszy trzask i alarm swojego samochodu.
Falka pi?knie odegra?a wkurzon? Tremerk?:
- Straci?am swoje badania i auto! Wszystko przez tego Brudziacha!!!
Jean Pierre piskliwym g?osem lekko skulony - Ale badania te??!
***

Natalie i Madame de Scudery w pewnym momencie znalaz?y si? razem na salonach. Odby? si? pojedynek spo?eczny, kto z pozosta?ych gdzie usi?dzie i znajdzie si?. Madame przegra?a, a ?wiadkiem tego by?a Yamini. Tremerka ju? wkurzona i irytowana notorycznymi sugestiami co do noszenia ze sob? znaków drogowych wraca na spotkanie z dru?yn? i relacjonuje wydarzenia z elizjum. Jean Pierre pyta:
- I co? U?ywa?y znaa.... nych dyscyplin?

Gorbacz - 2010-10-25, 12:04

PS

Yamini (o Andrzeju Siedem): I ten ... ksi??? Poznania ... on tak rozdaje primogena ? Wariat !
Jean Paul: Raczej prawdziwy cz?owiek renesansu ...

Yamini (przez telefon): Przed chwil?. Ten Brujah. WYRZUCI? PRZEZ MOJE OKNO ZNAK DROGOWY PROSTO NA MÓJ SAMOCHÓD !!!
Jean Paul: Zaraz zaraz, ja wszystko rozumiem. Ale sk?d w Twoim mieszkaniu znak drogowy ?
Yamini: *implozja*

Jean Pierre (przez telefon): No, i pami?taj, jak zaparkujesz na mojej dzielni to ustaw na dachu auta piramidk? z puszek, ?eby ch?opaki wiedzieli co by nie rusza?.
Yamini: *implozja* x2

Falka - 2010-10-25, 15:06

P.S. 2
JP: sk?d u Ciebie znak drogowy? u mnie by? tylko kubek z herbat?..<rozgl?da si? szukaj?c znaku>
Y:.....

Gorbacz - 2010-11-03, 12:27

STAR WARS.

Statek: frachtowiec klasy YT-2400

ZA?OGA:

strzelec pok?adowy: Saul (Bagu) "Walczy?em w wojnach klo?skich ... znaczy si? klonowych ... gdzie zjeeeeez moja bu..bu...butelka ?"
technik: Tarfful, wookie (Bezjimienny): Yyyyyyrrrr !
??czno??: Mian, togorianka (Tygrys): Miaaaaaaau ?
szef: Keith (ZviR): *facepalm*

kfiatki:

MG: Walczy?e? w wojnach ... klonowych ... klo?skich ... whatever.
Bezi: Jak w klonowych to z Kanad?.

MG: Yes Sir, I can wookie, all night long !

Bagu do ZviRa: Czy Ty zawsze musisz i?? do kibla jak nadlatuj? Tie Fightery ?

ZviR: Kurna, pijany rebe jude knight ...

MG opisuje Mon Cal, w??cznie z ich planet? macierzyst? i modu?owymi okr?tami. I nagle ...
Bagu+ZviR: "No, bo to planeta sushi jest, tylko ?e maj? takie sushi megazordy ..."

ZviR: Strzelam w wybuchaj?ce beczki stoj?ce obok. (Stara taktyka na kreowanie rzeczywisto?ci mgowi pod nosem).

Alfar - 2010-11-03, 12:33

:d:d:d:d:d
Lathea - 2010-11-03, 12:36

Gorbacz napisał/a:
MG: Yes Sir, I can wookie, all night long !


nice;D

Dareth - 2010-11-03, 12:37

Warhammer.

Dru?yna otoczona przez zwierzoludzi, stara si? odprawi? rytua? oczyszczaj?cy na piecz?ci która zosta?a z?amana.

Pojawia si? Zoat wspieraj?cy si? na pi?knym kosturze z kryszta?em, który pomaga dru?ynie mówi?c co i jak. Epicka, kulminacyjna scena w której ma si? odby? oczyszczenie i odnowienie piecz?ci:

Zoat(MG):lekko schrypia?ym i zm?czonym g?osem Dobrze... ga?ki s? na swoich miejscach...
Dru?yna: pff... ?MIECH.

Jaki? czas pó?niej...
Zoat umiera, atmosfera smutku i przygn?bienia, ?wiszcz?cym g?osem zoat wypowiada ostatnie ?yczenie:
Umieram.. Prosz?, zanie?cie me serce na cmentarz mego ludu... Tam, w sercu lasu... Laska wskarze wam drog?...
Dru?ynaa: jeszcze wi?kszy ?miech. (zaczynaj? si? dusi?)

I w ten oto sposób, prawie u?mierci?em graczy. Nie postaci graczy. Samych graczy ^^

Naridena - 2010-11-03, 22:08

Dobra dobra, a na zabijanie mutantów, to nie masz czasu ;p
Katja - 2010-11-04, 21:42

Katja w roli maga ognia szuka spisku w?ród listów zamordowanego:
K:"Nie pachn? cebul??"
MG:O.o
K:"Czy cytryn?? ^^' "

Kaym - 2010-11-04, 21:43

Gwoli ?cis?o?ci Katja szuka?a tajnej wiadomo?ci na li?cie napisanej sympatycznym atramentem. ;-)
Dziadek Zielarz - 2010-11-04, 21:50

Taka jest oficjalna wersja - nigdy nie mo?na by? pewnym gdzie ukryte s? Protoko?y Mistrzów Syjonu... nioch, nioch!
Gorbacz - 2010-11-04, 21:58

Nie jest to mo?e kwiatek z sesji, ale z prelekcji Wolsungowej:

Alfar: "A teraz powiem o (INSERTNAME) - mojej ulubionej rasie !"

I tak z 5 razy :)

Kaym - 2010-11-04, 22:01

Bo Alfik kocha wszystkie boskie stworzonka, te nieboskie równie?. ;-)
Katja - 2010-11-05, 00:17

Mamy zaleg?y jeszcze hermeyczny dowcip. KAym ujmij w kontekst, prosz?:

Jeden z inkwizytorów zabiera posta? Daretha na przes?uchanie na osobno?ci i okazuje si? kim? zupe?nie innym.

Dareth: "Kim ty w ko?cu jeste??!"
(MG)?mij: "Zale?y kiedy..." <z?owieszczy u?miech>
Zielarz: po 18?

Kaym - 2010-11-05, 00:29

Mag Kolegium Cienia udaj?cy pomocnika ?owcy czarownic. Reszta tak jak napisa?a Katja.
tygrysica - 2010-11-10, 15:16

GORBACZ!! bo ja nie pami?tam, dlaczego p?aka?am... :P
Lathea - 2010-11-10, 15:18

Gorbacz ma questa:P Nie ponagla?:P.
tygrysica - 2010-11-10, 15:21

aaaaaaaaaaach. no tak.
ale mogli?cie to wczoraj zrobi? :<

Naridena - 2011-07-14, 00:05

System: Earthdawn

Dru?yna: dwoje magów, wojownik, trubadur

Dru?yna absolutnie nieprzygotowana do poruszania si? w astralu ma w?a?nie wej?? do astrala przez bram? przy ?ywog?azie, ale ?ywog?az ma swojego stra?nika. Trzyg?ow? chimer?. Zanim ktokolwiek zacz?? my?le? o ubijaniu stwora, stwór odzywa si? w smoczym, a rozumie go tylko trubadur.

chimera: Jestem stra?nikiem i mam zabi? ka?dego, kto tu wejdzie.
<trubadur nagle odkrywa, ze nie tylko rozumie po smoczemu, ale i odpowiedzie? potrafi>
trubadur: Ale my nie zrobimy g?azowi krzywdy!
chimera: Przysy?a was Pani nienawi???
<chwila konsternacji>
trubadur: TAK!
chimera: W jakim celu?
trubadur: yyy... Mamy sprawdzi?, czy wszystko w porz?dku.
chimera: Ok.
<chimera wraca na le?e. Naiwny stwór>

Ravager - 2011-07-14, 08:05

Nigdy wi?cej potworów skrajnie inteligentnych i skrajnie naiwnych xD
I do tego tekst trubadura przed ca?? przygod? - "Jak b?d? walczy? z potworami i Dawcami Imion? ?piewa? tylko umiem."

Gzyms - 2013-10-10, 16:19

Kfiatek z cyklu "co si? dzieje kiedy dajesz graczom zbyt wiele czasu do namys?u".

D&D. Dru?yna usi?uje znale?? sposób na to, aby skrycie przedosta? si? do pilnie strze?onej przez niemal ca?y kontyngent najemników posiad?o?ci zagranicznej dyplomatki - maga. Burza mózgów trwa ju? niemal kilkana?cie minut, gracze co chwila wyrywaj? sobie szkic budynku i jego okolic, usi?uj? co? na nim kre?li?, zaznaczaj? pozycje wrogów i mi?tol?. W ko?cu po nieudanej próbie przekonania nale??cego do grupki bohaterów nizio?ka ?otrzyka, aby w?lizgn?? si? do ?rodka poprzez komin, gracz maj?cy posta? czarodzieja po raz kolejny z frustracj? przegl?da ekwipunek na karcie i nagle zaczyna mówi? natchnionym g?osem.
- Hej, mamy przecie? du?o kasy... A mo?e wynajmiemy jakich? najemników... - Zawiesza g?os, jego zmarszczone brwi wyra?nie ?wiadcz? o nieszablonowej idei rodz?cej si? w?a?nie w jego g?owie - Wynajmiemy najemników... ?eby zaatakowali tych postawionych na stra?y najemników! I b?d? si? bi?! JAK POKEMONY! - Ostatnie s?owa wypowiedziane zosta?y z odkrywczym ?arem godnym niejednego proroka... :D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group